Gallery of Alienora s dolls and miniatures.
środa, 24 marca 2010
Dawno, dawno temu...

Dawno, dawno temu byłam w Amsterdamie, i w salach Rijksmuseum odkryłam XVII wieczne kredensowe domki dla lalek. Od nich się wszystko zaczęło...

Once upon a time I was in Amsterdam, and in the Rijksmuseum I discovered the seventeenth century cupboards dollhouses. From them it all began ...

Właścicielką tego domku była Petronella Oortman, wdowa, która poślubiwszy w 1686 roku kolejnego męża (handlarza jedwabiem) rozpoczęła budowę swojego domku dla lalek.

The owner of this house was Petronella Oortman, a widow who married another man (the silk merchant) and started construction of her house for dolls (about 1686).

Ten należał do Petronelli Dunois, i jego budowa rozpoczęła się około 1676.

This belonged to Petronella Dunois, and its construction began about 1676.

Chodziły za mna te domki, przez wiele, wiele lat. Długo czekałam, żeby mogło się spełnić marzenie o własnym domku. Ale warto było.

I was dreaming about my own dollhouse for many, many years. I was waiting a long time to make my dream come true (I had to meet my husband - he is the constructor of my dollhouse:))). But it was worth.

wtorek, 17 listopada 2009
Del Prado - wspomnienia, wspomnienia

Starapanna mnie zainspirowała i odgrzebałam zdjęcia mojego starego domku (Del Prado), z czasów budowy. Ja byłam sponsorem przedsięwzięcia budowniczego, mąż był wykonawcą.

Ale teraz to mniej więcej tak wygląda (mniej więcej bo zdjęcie z zeszłych wakacji) - jak pisałam oddałam domek młodszemu pokoleniu. Wyglada to może na profanację, ale względ praktyczne przeważyły - domek nie wytrzymałby skoków temperatury w naszym drewnianym domu na wsi. Musiał zostać w Wawie, i zrobić miejsce w mojej psychice na Wymarzony:)))

niedziela, 04 października 2009
Miss Miles' House

Grzebałam w sieci za czymś innym - niespodziewanie wpadłam na filmik o domu z mojej układanki:

http://www.youtube.com/watch?v=06i_45i8GWc&feature=player_embedded#

poniedziałek, 03 sierpnia 2009
Miss Amy Milles dollhouse

Te puzzle po prostu musiały być moje. To było oczywiste:)))

Na zdjęciu stan po całym weekendzie pokątnego układania (całośc ma 1000 kawałków) - wydarte ukratkiem minuty i kwadranse... Niefortunnie rozłozyłam się na mamucim stoliku w dziecięcym pokoju... korzystając z wakacyjnej nieobecności Lolki... Lolka wróciła, zawiadomiłam ją, że ma takie cudo w pokoiku, że jeśli da radę, to może ze mną układać (dodam, że Lolka ma 5 lat)... i poszłam sobie pielić. Lolka zapoznała się z tematem i.... jak wróciłam do domu zastałam ją ze złożoną porządnie do pudełka układanką....akurat szukała miejsca, żeby na półkę ją odłożyć....

Ale nic to... nic to... Ramki już znam, to szybciej mi teraz pójdzie:))) A Lolka jeszcze się będzie prosiła, żebym dała poukładać...:)))